Zamknij

Tinder dla krów. Aplikacja "Tudder" ma pomagać hodowcom [WIDEO]

Redakcja
19.02.2019 19:11
Tinder dla krów. Aplikacja "Tudder" ma pomagać hodowcom [WIDEO]
fot. YouTube

Dziś aplikacje mobilne służą już praktycznie do wszystkiego. Wciąż nieprzekonani do Tindera? Może do gustu bardziej przypadnie wam "Tudder", czyli nowa wersja randkowej apki, ale kierowana do...krów. Ma pomóc hodowcom bydła połączyć w pary te zwierzęta, które wydadzą na świat idealne potomstwo.

Tudder to Tinder dla krów

Choć twórcy Tuddera zachwalają go w dosyć żartobliwy sposób, aplikacja randkowa przeznaczona dla bydła to odpowiedź na całkiem poważny problem. Hodowcy bydła wbrew pozorom przywiązują ogromną wagę do genetyki i medycyny, kiedy przychodzi do parowania zwierząt. Od tego, czy "swatka" dobrze sprawdzi się w swojej roli, zależy stan i użyteczność potencjalnego potomstwa.

Tudder ma ponoć sprawić, że takie zadanie odtąd będzie pestką także i dla tych mniej doświadczonych hodowców.

Zobacz także

Zobacz także

Zobacz także

Hodowcy mogą ocenić zwierzęta swipem

Podobnie jak w przypadku Tindera, hodowcy najpierw muszą wybrać na swoich smartfonach, czy rozglądają się za krową, czy też bykiem. Zależnie od tego zostaną im wyświetlone propozycje, które mogą ocenić swipem. Jak to dalej działa, pewnie sami najlepiej wiecie. Tudder to pomysł zespołu platformy SellMyLivestock, która zajmuje się pośrednictwem w sprzedaży i parowaniu bydła hodowlanego online. Ich dodatkową misją jest udowodnić, że mit farmera w przydużych ogrodniczkach i widłami w ręku to już odległa melodia przeszłości.

tudder2
fot. Tudder mat. prasowe

"Wieś i hodowla zwierząt, czy roli nadal kojarzy się ludziom z odcięciem od świata i prostym życiem bez technologii. To przyjemny mit, ale coraz mniej w nim prawdy. Tylko w zeszłym roku nasze obroty wyniosły ponad 64 miliony dolarów, co chyba najlepiej świadczy o tym, że współcześni hodowcy jak wszyscy lubią ułatwiać sobie życie internetem" - podkreślają twórcy aplikacji dodając, że nowe rozwiązanie jest korzystne nie tylko dla właścicieli ale i samych krów. "Na zdjęciach mam okazję zobaczyć je w naturalnym środowisku, szczęśliwe. To czasem mówi więcej o zwierzęciu, niż oględziny na miejscu, które je stresują" - opisuje swoje wrażenia jeden z użytkowników Tuddera. Co możemy powiedzieć - taki np. Knickers, uważany za największego byka w Australii, mierzący 2 metry wzrostu i ważący ponad tonę na pewno byłby zachwycony. Tam już z pewnością znalazłby partnerkę!

RadioZET.pl/źródło:HuffPost;AGWeb;TheGuardian/AG

Zobacz także

Zobacz także