Zamknij

Word Translator: Aplikacja Google Play kradła dane bankowe. Pobieraliście? Natychmiast ją usuńcie! [ZDJĘCIA]

Redakcja
19.02.2019 11:39
Word Translator: Aplikacja Google Play kradła dane bankowe. Pobieraliście? Natychmiast ją usuńcie! [ZDJĘCIA]
fot. Shutterstock

Aplikację ze sklepu Google Play pobrano już ponad 10 tys. razy, z czego szacuje się, że już nawet 4 tys. Polaków mogło paść ofiarą kradzieży. Word Translator miał być kieszonkowym tłumaczem, okazał się jednak metodą złodziei na wykradanie prywatnych danych bankowych i włamywanie się na konto ofiar. Tłumaczymy, co robić, jeśli już ją pobraliście.

Aplikacja Word Translator okradała użytkowników

Było to możliwe dzięki zaszyciu wirusa typu trojan w aplikacji, która z zewnątrz wyglądała jak niewinny, kieszonkowy tłumacz, nieco bardziej rozbudowana wersja google'owskiego translatora. Word Translator ze sklepu Google Play pobrano łącznie ponad 10 tys. razy, a według szacunków policji nawet 4 tys. z tych osób mogły już paść ofiarą kradzieży.

eset
fot. Tak wyglądała feralna aplikacja

Zobacz także

Zobacz także

Word Translator: Pobrałem już aplikację. Co teraz? 

Jeśli pamiętacie, że wy lub ktoś z waszych bliskich pobieraliście aplikację przypominającą tę powyższą, natychmiast ją usuńcie i koniecznie zmieńcie hasła dostępowe do systemów bankowości elektronicznej. Nie zaszkodzi też po zalogowaniu się rzucić okiem na listę tzw. odbiorców zaufanych. Dodając możliwość autoryzacji przelewów i innych operacji bez konieczności potwierdzania ich każdorazowo kodem, złodzieje potrafią w kilka minut „wyprowadzić” wszystkie pieniądze z konta. Aplikacja oczywiście zniknęła już ze sklepu Google Play na terenie Polski oraz Czech, podobne oszustwa będą jednak powracać. Już w 2018 roku głośno był o przypadku QRecorder, kiedy to aplikacja mająca rzekomo pełnić funkcję dyktafonu okazała się furtką dla oszustów. Niestety, tym razem też długo im się udawało – jak poinformowała firma ESET, która wykryła zagrożenie, wirus najpierw namierzał aplikację mobilną banku na smartfonach ofiar, a potem korzystając z niewidzialnej nakładki, kopiował dane do logowania przy pierwszym użyciu. Sprytne, ale nie musimy dać się nabierać. Pamiętajcie, zanim pobierzecie jakąkolwiek aplikację, szczególnie darmową i od nieznanego dostawcy, warto poszukać o niej opinii w sieci, a także samym producencie. Zanim klikniecie też zgodę na regulamin, sprawdźcie, do jakich funkcji i uprawnień dajecie aplikacji dostęp. Czasem kilka minut może pomóc uniknąć sporych kłopotów!

RadioZET.pl/źródło:ESET;Gazeta.pl/AG

Zobacz także

Zobacz także